wtorek, 14 sierpnia 2012

Z serca na papier...

Nosiłam tą pracę w głowie i sercu, myślałam o tym zdjęciu, myślałam... Nocą czasem przychodzi wena , no i wczoraj do mnie zawitała nareszcie.
Powstał scrap.

Moja Ciocia, Chrzestna,  Łucja zwana Lutką, Lucią. Mój drogowskaz na  życie, wzór i inspiracja. Kobieta niezwykła. Dumna jestem z takiej Chrzestnej, mam nadzieję, że ona ze mnie odrobinkę też :))
Nie piszę tego wcale, dlatego że Ona to przeczyta. Piszę, bo tak o niej myślę.
 Poukładana Pani farmaceutka, kochająca swoja pracę, kobieta o stonowanym, nienagannym stylu, a jednocześnie romantyczna dusza, namiętny kolekcjoner cudownych ażurowych talerzyków. Zawsze chciałam być taka jak Ona. Ostatecznie poszłam swoją drogą i myślę, że jest w tym też jej udział:)

Na mojej pracy Ciocia śliczna i młodziutka, zielony kolor który tak lubi, ażurowa serwetka z wykrojnika , która udaje talerzyk i apteczny flakonik, taki z muzeum apteki "Pod Łabędziem".

Mogłabym długo o Niej opowiadać...

Oto mój scrap:








Pozdrawiam Wszystkich, a dla Cioci Buziaki!!!