piątek, 11 maja 2012

Refleksyjnie...

Wczoraj zrobiłam coś, nie wiem - albumik? Journal. Coś tam. Podoba mi się forma i łatwość z jaką klei się taki flip - flop album , nazywany harmonijkowym też czasami. Był z założenia przeznaczony do kilku fotek, które zrobiłam w poniedziałek aparatem w telefonie. Taki projekt mój własny. Nie zamierzałam jednak zapisywać w nim tylu słów, refleksji, zdań. Nigdy nie piszę na blogu zbyt wiele o sobie, nie lubię, nie prowadzę art journali.  Czasami o czymś osobistym Wam opowiadam. Dzisiaj jest taki dzień. Nieuchronność przemijania ...




















Pozdrawiam Was serdecznie!