niedziela, 19 sierpnia 2012

Jeden dzień w Berlinie

Od 20 lat jeździmy do Berlina, do niedawna spędzaliśmy tam dużą część wakacji, ferii. Do niedawna, dopóki żył nasz Najlepszy Przyjaciel . Nie ma go od dwóch lat, teraz odwiedzamy Go w innym miejscu i spędzamy czas w Berlinie tak jak dawniej z Karlem. No może już niezupełnie tak...
Uwielbiamy spacerować po Steglitz, a najbardziej po Schlossstr. , siadać w ulicznych kawiarenkach, pić kawę, jeść lody u Włocha w Forum.
Ja odwiedzam zawsze mój ulubiony sklepik z "przydasiami" i sklepy "wnętrzarskie".
Ostatnio byliśmy w Berlinie rok temu, i teraz przecieraliśmy oczy ze zdumienia, ile i jak szybko wszystko się zmienia. Zniknęły ulubione piwne knajpki Karla, centrum handlowe rozrosło się i szokuje nowoczesnością. Pasjami uwielbiam krążyć po pasażach i podziwiać fantazje projektantów i architektów, wystrój i kolory wnętrz, wystawy, dekoracje..
To był świetny, nieśpieszny dzień w tym wielokulturowym , tętniącym życiem mieście.

I jak zawsze z sentymentem i łzami w oczach poszliśmy pod dom Karla, popatrzeć na drzwi, które przez tyle lat otwierały się przed nami gościnnie...























10 komentarzy:

  1. piękny, sentymentalny album...
    I ten niesamowity luz w dodatkach, niewymuszony, przyjemny... ehh.. idę lepić swój, od linijki :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny - sentymentalny - dopracowany

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahhh jak zawsze piękności...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nostalgiczne cudo i te kolory mrrrrr ...PIĘKNY!:D:D

    OdpowiedzUsuń
  5. EXTRA! Jak w każdej Twojej pracy, i tu dużo się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Albumik cudny, bardzo klimatyczny! Ja byłam w Berlinie raz, w zeszłym roku i bradzo mi się podobał. Nie dziwię się więc dlaczego tam chętnie wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczny album :) pełen wspomnień.
    ps, jestem ciekawa Twojej opinii o mojej Magnoli

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny album! Widać w nim ogrom emocji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gossia: Hacia tiempo que no te visitaba y cada vez me sorprendes mas. Es un autentico placer visitarte además de una fuente de inspiración.
    Un saludo y hasta pronto.
    Mónica.

    OdpowiedzUsuń