sobota, 5 listopada 2011

Sobota z Zielonooką :)

Suuuper dzień. Przyjechała do mnie Beata, Zielonooka znaczy. Mnóstwo gadania, oglądania i objadania:)
A w międzyczasie tzn. przez około 5 godz. tworzył się wspólny tag. W ruch poszły maszyny, wykrojniki i cartridge. Zielonooka kręciła :) nie wiadomo dlaczego lewą ręką :) a ja przyciskałam guziczek Cricuta. Potem wspólne uzgodnienia, Beti skleiła wszystko w całość, a ja dokleiłam "kropkę nad i" . Śniadanie, kawa, coś słodkiego w płynie, obiad i  kierowca Kacper zawiózł nas na dworzec. Cudny dzień! Dziękuję Zielonooka, bardzo. Buziaczki!
Zobaczcie małą fotorelację z dzisiejszego spotkanka.