sobota, 10 września 2011

Była sobie teczka...

... zwykła, papierowa. Walała się po szafie zupełnie tak samo jak mnóstwo fotek, które nie wylądowały w albumie z braku czasu. Zobaczyłam pewien projekt w miesięczniku "Scrap pour tous" i mnie wzięło. Nie wyszłam z pracowni cały wieczór. Teczka dostała drugie, bardziej kolorowe życie, a zdjęcia swoje miejsce. Są związane, trzymają się mocno i na pewno nie wypadną. I już wiem, że zrobię następne teczki na fotki.












Pozdrawiam! Pozdrawiam! Pa!