środa, 17 marca 2010

Tilda z listem.

W listach, których teraz tak mało się pisze, powinny być same dobre wieści i czułe słowa.
Znalazłam wczoraj, zapomniany list. Myślałam, że już dawno przepadł w czasie przeprowadzki, ale nie! Leżał sobie i czekał. List, który nigdy nie trafił do rąk adresata. Piękny, szczery, pełen ciepła. Wzruszył mnie.
Schowałam go, niech sobie leży i czeka.
Kto dzisiaj jeszcze pisze takie długie listy, ten ma prawie 17 lat...